Jeśli szukasz pomocy, chcesz się dowiedzieć, co zrobić, by nauka chemii przestała być zmorą śniącą się po nocach

  kliknij na ten link.

 


 

JAK SIĘ  UCZYĆ
(będąc już studentem)

 do strony głównej

 


    Dla wielu osób przejście od szkolnego "uczenia się" do studiowania w szkole wyższej stanowi pewną trudność. Wyrobiony zazwyczaj przez lata szkoły nawyk uczenia się tylko tyle ile to konieczne i tylko wtedy kiedy to konieczne (jutro klasówka!) często w pierwszych miesiącach studiowania prowadzi do zagubienia się młodego studenta. Klasówek nie ma, obecności na wykładach nikt nie sprawdza - a więc hulaj dusza, piekła nie ma... Potem okazuje się, że jest i nazywa się egzamin. Materiał konieczny do zdania egzaminu okazuje się nie do opanowania przez trzy czy cztery dni, a więcej na jeden przedmiot nie sposób poświęcić, bo w sesji egzamin goni egzamin. 

    Jak sama nazwa wskazuje, studia wyższe służą studiowaniu. Cóż to w praktyce oznacza ? Słownik języka polskiego podaje, że studiować, to analizować, dogłębnie poznawać. Stąd już płyną dwa wnioski: na analizowanie problemu trzeba mieć czas - a więc studiowanie  wymaga systematycznego zgłębiania tematów danego przedmiotu, zaś dogłębne poznanie przedmiotu wymaga nie tylko czasu ale i sięgnięcia do wielu źródeł, a nie jak nas przyzwyczajono w szkole, do jednego, polecanego podręcznika. Wykładowcy na początku zajęć zazwyczaj podają parę - kilka podręczników, które uważają za najwłaściwsze. Nie oznacza to, że wszystkie z nich musimy przestudiować, natomiast warto uzmysłowić sobie już na początku studiów, że na egzaminie musimy przekonać egzaminującego, że odpowiednią wiedzę posiedliśmy w stopniu co najmniej zadawalającym - natomiast skąd i kiedy tę wiedzę czerpaliśmy ma mniejsze znaczenie (teoretycznie nie powinno mieć żadnego). Żeby zaś wiedzieć, co wykładowca uznaje za poziom zadawalający trzeba chodzić na wykłady. Tak więc krótko można podsumować - podstawą studiowania w szkole wyższej (i nie tylko) jest samodyscyplina w systematycznym zdobywaniu wiedzy na dany temat.

    Sporo (niestety!) studentów hołduje zasadzie zwanej przez nich zasadą trzech Z: zakuć (trzy dni nauki zamiast trzech miesięcy - pozorny zysk), zdać (to oczywiste), zapomnieć (trzeba zrobić miejsce na następne "wkucie"; to ostatnie z realizuje się zresztą nawet bez naszego udziału - informacje zapamiętane w krótkim czasie, w dużej ilości i bez utrwalania, powtarzania, same błyskawicznie ulecą z pamięci). Takie traktowanie "studiowania" może doprowadzić do tego, że ogromnym wysiłkiem pozaliczamy egzaminy i otrzymamy dyplom, ale nie będzie za tym szła żadna rzetelna wiedza, czego wcześniej lub później będziemy gorzko żałować.   

Jak zatem studiować, by dyplom oznaczał rzeczywistą wiedzę, a jednocześnie by lata studiów nie kojarzyły się nam  wyłącznie z wyrzeczeniami i ślęczeniem nad książką. Proponuję tu zastosować zasadę mądrych trzech Z: zrozumieć, zapamiętać, zastosować.

Zrozumieć - to najistotniejszy element zdobywania wiedzy. Najczęściej, żeby zrozumieć złożone zjawisko (a większość zjawisk przyrodniczych do takich należy) musimy je myślowo uprościć, odrzucić na moment te elementy zjawiska, które nie są w rozpatrywanym kontekście najważniejsze. Tak "uproszczoną rzeczywistość" możemy jeszcze bardziej uprościć, tworząc sobie model, który nie musi być najlepszym odzwierciedleniem rzeczywistości byle tylko prawidłowo łączył skutki z przyczynami. Jeśli nad takim, nawet niedoskonałym modelem, popracujemy intelektualnie to zrozumienie zjawiska mamy już w zasięgu ręki. (W naszej witrynie takie uproszczone "do granic prawdy" dane zostały oznaczone znaczkiem ostrzegawczym [±2]). Teraz możemy wrócić do wyjściowej sytuacji, która wyda nam się już mniej skomplikowana, bo podstawowy jej składnik, zrozumiane przed chwilą zjawisko, jest dla nas już jasne. Możemy więc zastanowić się, jak wpływają na nie, jak je modyfikują inne czynniki złożonej rzeczywistości. I za chwilę już cała złożoność zjawiska jawi się nam jako logiczna konsekwencja przyczynowo-skutkowa. Tak zdobyta wiedza pozwala na lepsze, trwalsze zapamiętanie, bo pamiętamy nie suche informacje (co, jak wiemy szybko kończy się ich zapomnieniem) a ciąg logicznych (a więc w jakiś sposób "samoprzypominających się") następstw. Także rozumienie następnych złożonych zjawisk będzie prostsze, bo w ich skład będą wchodzić zjawiska już przez nas poznane i zrozumiane. Tak więc, im głębiej będziemy wchodzić w opis otaczającego świata, tym szybciej i łatwiej będziemy w stanie go zrozumieć. Wcześniej zdobyta rzetelna wiedza będzie "katalizować" proces zdobywania nowej.

Zapamiętać - nie da się niestety z procesu uczenia  całkowicie wyeliminować  konkretnych, ścisłych informacji do zapamiętania. Jednak postępując zgodnie z naszymi mądrymi 3z będzie ich stosunkowo niewiele i nie muszą nawet być zapamiętywane  zbyt ściśle. Będą one stanowić punkty orientacyjne, będą często punktami styczności różnych zakresów wiedzy, będą ułatwiać kojarzenie odległych z pozoru faktów. Będą to wzory, prawa, definicje, nazwiska twórców i odkrywców praw itp. Jeżeli po dłuższym czasie uleci nam z pamięci nieco tych wiadomości, to zawsze możemy wrócić do źródła (podręcznik) by przypomnieć sobie np. dokładne brzmienie prawa - pamiętać tylko musimy, że takie istnieje, czego dotyczy i gdzie go szukać.

Zastosować - ostatni, ale wcale nie mało ważny czynnik ułatwiający zdobycie rzetelnej wiedzy. Samego terminu "zastosować" nie należy tu brać zbyt dosłownie. Chodzi raczej o to, by dla zjawisk znanych z teoretycznego opisu znaleźć w otaczającym nas świecie przykłady występowania i spróbować je zinterpretować w oparciu o posiadaną wiedzę. Ma to skutek podwójny - ugruntowuje naszą wiedzę poprzez powtarzanie i jednocześnie sprowadza tę książkową, trochę tajemniczą i odległą wiedzę do poziomu naszego życia codziennego, a to pozwala nam lepiej ją poznać i nawet polubić. Nie bez znaczenia jest także i to, że taka umiejętność opisu świata z wykorzystaniem własnej wiedzy na większość z nas  działa mobilizująco i dostarcza wiele satysfakcji oraz buduje wiarę we własne możliwości. Jeżeli zaś znajdziemy już w trakcie studiów praktyczne zastosowanie dla naszej wiedzy - to wspaniale. To będzie obietnica wysokiego stopnia fachowości w przyszłości.

 I na zakończenie, żeby zbytnio nie zanudzić, o jeszcze jednym aspekcie techniki uczenia się. W samotności czy z kimś drugim (trzecim?)? To oczywiście zależy przede wszystkim od naszych przyzwyczajeń i psychiki - tu nie ma jednej, dobrej rady. Każdy musi to rozstrzygnąć po swojemu. Ja natomiast namawiam do uczenia się w małych grupkach - dwu-trzy osobowych. W większych najczęściej trudniej utrzymać skupienie i dyscyplinę, a co za tym idzie wiele czasu się marnuje. Natomiast w małej grupce - odwrotnie, wrodzona chęć pokazania się z lepszej strony nawzajem mobilizuje. Ponadto, co jeszcze ważniejsze, w trudniejszych partiach materiału możliwa jest natychmiastowa pomoc ze strony współuczących się. Jeżeli jakiś fakt, nazwijmy go C jest objaśniany faktem A i faktem B, to niezrozumienie  A lub B prowadzi do niezrozumienia również C. Przy paru osobach rozważających jednocześnie ten problem prawie zawsze będzie tak, że jedna rozumie A, nie rozumiejąc B a druga odwrotnie. Tak więc natychmiast mogą sobie pomóc objaśniając niezrozumiały przez druga osobę fragment i obie są w stanie zrozumieć (nauczyć się) fakt C. Nauka jest tu zatem o wiele bardziej efektywna.

Dobrze jest też, jeśli uważamy że opanowaliśmy już jakiś zakres materiału, poprosić o przepytanie inną osobę - bowiem dość często zdarza się tak, że potrafimy sami sobie odpowiedzieć na jakieś pytania, natomiast nieco inne ujęcie tematu czy sformułowanie pytań powoduje totalną klęskę. Lepiej żeby stało się to wcześniej, co pozwoli na nadrobienie braków, niż miałoby  się to stać na egzaminie. 

Pamiętajmy również, że najlepszym sprawdzianem tego, czy w dostatecznym stopniu opanowaliśmy dany zakres wiedzy, jest próba wyjaśnienie problemów związanych z tym zakresem materiału innym osobom. Jeżeli nie potrafimy innym wytłumaczyć tego, co - jak nam się wydaje - rozumiemy, to znaczy, że rzeczywiście tylko nam się wydaje. Tak więc pomagając w nauce innym, nie tylko spełniamy dobry uczynek niesienia pomocy potrzebującemu bliźniemu, ale także sprawdzamy swoją rzeczywistą wiedzę.

Podczas swojej długoletniej praktyki dość często spotykałem studentów, którzy na zadane pytania odpowiadali długo i wyczerpująco (z pozoru), "kładli się" natomiast na prostym wydawałoby się  pytaniu pomocniczym -"dlaczego?" Prawdziwa, głęboka wiedza na dany temat  nie boi się pytania dlaczego? , właśnie dlatego, że jest wiedzą, umiejętnością a nie tylko, najpełniejszym nawet, ale nie powiązanym w całość, zbiorem informacji. KONTROLUJCIE  ZATEM  SWOJĄ  WIEDZĘ CZĘSTYMI  PYTANIAMI  DLACZEGO!  Dlaczego tak a nie inaczej przebiega dane zjawisko, dlaczego niebo w dzień jest niebieskie a w nocy czarne, dlaczego chmury raz są białe a innym razem czarne,  dlaczego, dlaczego, dlaczego ... Szczególnie często stosujcie to pytanie wobec zjawisk powszechnie uważanych za oczywiste. Ta "oczywistość" to najczęściej właśnie brak rzetelnej wiedzy na dany temat.

Dla prawidłowego opanowania wiedzy i późniejszego racjonalnego jej wykorzystania musisz też koniecznie zapamiętać:

Cała wiedza przyrodnicza, którą posiadasz, i którą będziesz poszerzała, dotyczy jednej, jedynej i ciągle tej samej przyrody.

Podział na przedmioty (chemia, fizyka, astronomia, biologia...), a tym bardziej na działy (chemia organiczna,  chemia ogólna,  fizykochemia,  chemia surowców kosmetycznych, biochemia...) to podział wyłącznie  "organizacyjny", głównie dla celów dydaktycznych i w przyrodzie nie istnieje.

Zatem ucząc się mikrobiologii pamiętaj o chemii, przy nauce chemii nie przegap jej związków z fizyką, a powtarzając zdobytą wiedzę staraj się nie dzielić jej na przedmioty i działy, a odwrotnie, doszukuj się jak najściślejszych związków między wiadomościami z poszczególnych elementów nauk przyrodniczych. 

Taki sposób traktowania zdobywanych wiadomości da ci wiedzę prawdziwą, głęboką, nie tylko pozwalającą zdać bez większych stresów każdy egzamin, ale przede wszystkim być prawdziwie wysokiej klasy specjalistą w swoim zawodzie.